Czym jest dominacja Bitcoina i jak się ją liczy?
Dominacja Bitcoina (często w skrócie BTC.D) to jeden procent. Bierze się kapitalizację rynkową Bitcoina i dzieli ją przez całkowitą kapitalizację rynkową wszystkich kryptowalut razem.
Wzór jest prosty:
BTC.D = (kapitalizacja rynkowa BTC / kapitalizacja rynkowa całego rynku) x 100
Pokażmy to na konkretnym, zaokrąglonym przykładzie. Powiedzmy, że cały rynek krypto ma kapitalizację 2 000 miliardów dolarów, a Bitcoin stanowi z tego 1 000 miliardów. Wtedy dominacja wynosi dokładnie 50 %. Gdyby cały rynek wzrósł do 2 500 miliardów, ale Bitcoin pozostał na 1 000 miliardach, dominacja spadnie do 40 %, mimo że cena Bitcoina w ogóle się nie zmieniła.
To pierwsza rzecz, którą trzeba zapamiętać: dominacja to stosunek, a nie cena. Może spadać, nawet gdy Bitcoin rośnie. Może rosnąć, nawet gdy Bitcoin spada. Sam ruch liczby nie powie wam, co stało się z ceną.
Szczegółową definicję pojęcia znajdziecie w naszym słowniczku pod hasłem dominacja.
Co dominacja rzeczywiście śledzi?
Dominacja śledzi względną wagę Bitcoina w ramach całego rynku. Nic więcej, nic mniej. Odpowiada na jedno pytanie: ile z całkowitych pieniędzy zaparkowanych w krypto trzyma akurat Bitcoin w porównaniu ze wszystkim pozostałym.
Dlatego czyta się ją jako wskaźnik rozkładu, a nie kierunku. Wysoka dominacja oznacza, że kapitał jest skoncentrowany w Bitcoinie. Niska dominacja oznacza, że jest rozproszony pomiędzy tysiące innych tokenów.
Jest tu jednak techniczny haczyk, który często się pomija: co dokładnie liczy się do mianownika. Różni dostawcy danych włączają do "całkowitej kapitalizacji rynku" różne rzeczy. Zasadniczą różnicę robią stablecoiny. Gdy do całości liczycie USDT i USDC (razem dziesiątki miliardów dolarów), zmieniacie mianownik, a tym samym wynikowy procent. Dlatego wartość BTC.D może się różnić u dwóch źródeł. Zawsze dobrze jest wiedzieć, czy patrzycie na liczbę wraz ze stablecoinami, czy bez nich.
Jak rotacja wygląda na tej liczbie?
"Rotacja" oznacza przesunięcie kapitału z jednej części rynku do drugiej. Na dominacji przejawia się jako spadek procentu.
Sytuacja modelowa: cały rynek rośnie, ceny altcoinów rosną szybciej niż Bitcoin, i dlatego udział Bitcoina w całości spada. Wykresy BTC.D idą wtedy w dół, podczas gdy bezwzględna wartość rynku idzie w górę. Ten wzorzec potocznie nazywa się "rotacją do altów".
Uwaga jednak, ten sam spadek dominacji może powstać z dwóch zupełnie różnych przyczyn:
| Sytuacja | Cena BTC | Ceny altcoinów | BTC.D |
|---|---|---|---|
| Alty rosną szybciej niż BTC | rośnie | rosną więcej | spada |
| BTC spada szybciej niż alty | spada więcej | spadają mniej | spada |
W obu wierszach dominacja spada. W pierwszym jest to rynek w euforii, w drugim jest to rynek w spadku, gdzie alty tracą jedynie nieco wolniej. Sama liczba nie odróżni tych dwóch scenariuszy. Dlatego dominacji nigdy nie czyta się w oderwaniu, ale zawsze obok bezwzględnej kapitalizacji rynku i obok ceny samego Bitcoina.
Gdzie są granice narracji o altseasonie?
"Altseason" to narracja, według której spadająca dominacja oznacza, że nadchodzi okres, w którym altcoiny masowo prześcigną Bitcoina. Ta narracja ma kilka konkretnych słabości.
Po pierwsze, to lusterko wsteczne. Spadek dominacji opisuje to, co już się stało (pieniądze już się przesunęły). Nie mówi nic o tym, czy przesunięcie będzie kontynuowane. Dominacja to opis, a nie prognoza.
Po drugie, "altcoiny" nie są jednym blokiem. BTC.D sumuje tysiące bardzo różnych tokenów. Gdy dominacja spadnie o kilka punktów procentowych, może za tym stać ruch w wąskiej grupie kilku dużych tokenów, a nie masowy wzrost całej reszty rynku. Średnia ukryje, kto konkretnie wzrósł, a kto nie.
Po trzecie, zmiany w składzie mianownika. Gdy na rynek dojdzie duży nowy token albo gwałtownie napęcznieje kapitalizacja stablecoinów, dominacja Bitcoina spadnie czysto mechanicznie, nawet gdyby w "nastroju" rynku nie zmieniło się absolutnie nic.
Po czwarte, nie istnieje żadna stała granica. Nie istnieje potwierdzony poziom dominacji, po którego przekroczeniu "zawsze" następowałby altseason. Kto twierdzi, że na przykład poniżej jakiegoś konkretnego procentu obowiązuje to jak reguła, sprzedaje wzorzec, którego dane nie potwierdzają w wiarygodny sposób. To zaliczamy do niepewnych.
Co czytelnik powinien teraz umieć?
Po przeczytaniu tej lekcji powinniście być w stanie:
- Obliczyć dominację z udziału kapitalizacji BTC w całości i rozumieć, że jest to stosunek, a nie cena.
- Rozpoznać, że spadająca dominacja może oznaczać zarówno euforię, jak i spadek rynku, oraz wiedzieć, że rozróżni to dopiero spojrzenie na bezwzględną kapitalizację i cenę BTC.
- Zapytać przy każdym wykresie BTC.D, czy mianownik obejmuje stablecoiny, ponieważ to zmienia wynik.
- Czytać narrację o "altseasonie" ostrożnie: dominacja opisuje przeszłość, uśrednia tysiące różnych tokenów i nie ma żadnego potwierdzonego wyzwalacza.
Co pozostaje niepewne?
Niepewne pozostaje to, co najciekawsze: przyczynowość i przyszłość. Nie potrafimy z dominacji wywnioskować, czy rotacja będzie kontynuowana, ani czy konkretny poziom coś "wyzwoli". Różnią się także źródła danych w zależności od tego, co liczą do całości, więc dwie liczby BTC.D nie muszą być bezpośrednio porównywalne. W tej lekcji celowo nie podajemy żadnej aktualnej, żywej wartości dominacji, ponieważ chodzi o wyjaśnienie zasady, a nie o zdjęcie rynku na dany dzień.

