Co właściwie się stało?
Ripple, firma stojąca za XRP Ledgerem (XRPL, publiczna sieć blockchain do płatności i tokenizacji), podejmuje kroki, aby sieć sprostała erze potężnych komputerów kwantowych. O przygotowaniach na tak zwany „Q-Day” informował CoinDesk. Q-Day to hipotetyczny moment, w którym komputery kwantowe będą wystarczająco silne, aby złamać kryptografię, na której dziś opiera się większość blockchainów.
Według CoinDesk zagrożenie nie jest już czysto teoretyczne. Serwis podaje, że model firmy Anthropic w zeszłym miesiącu skrócił pracę obliczeniową potrzebną do złamania jednego z czołowych kandydatów na postkwantowy algorytm podpisu o czynnik 67 milionów. W tym samym tygodniu, według CoinDesk, własne plany migracji opublikowały również Bitcoin i Ethereum.
Równolegle Ripple pracuje nad zmniejszeniem „powierzchni ataku” samego XRPL. Według CryptoSlate firma zaleciła usunięcie ponad 10 000 linii nieużywanego kodu XChainBridge, i to w czasie, gdy szykuje się do rozszerzenia natywnych funkcji pożyczkowych.
Czym jest „powierzchnia ataku” i dlaczego Ripple ją zmniejsza?
Powierzchnia ataku to w uproszczeniu zbiór wszystkich miejsc w kodzie, przez które mógłby przeniknąć atakujący. Im mniej kodu, tym mniej potencjalnych podatności.
Według CryptoSlate Ripple:
- zalecił usunięcie ponad 10 000 linii nieużywanego kodu XChainBridge (w związku z tym, że Axelar według CryptoSlate opuszcza Ripple),
- poddaje protokół Lending Protocol V1.1 audytowi bezpieczeństwa prowadzonemu wyłącznie przez sztuczną inteligencję, konkretnie narzędziem Sherlock Audit Engine.
Moment nie jest przypadkowy. CryptoSlate podaje, że tylko w pierwszym półroczu 2026 roku rynek stracił ponad 1,31 miliarda dolarów w 344 incydentach bezpieczeństwa, przy czym podatności w kodzie pozostają najczęstszą kategorią ataków.
Czy to oznacza, że XRP Ledger jest „odporny na komputery kwantowe”?
Nie. To, że Ripple pracuje nad przygotowaniami, nie oznacza, że sieć jest dziś chroniona przed atakiem kwantowym. Źródła opisują przygotowania i zalecenia, a nie gotowe wdrożone rozwiązanie. Konkretny kształt techniczny postkwantowej migracji XRPL, harmonogram ani to, kiedy (i czy w ogóle) nadejdzie Q-Day, nie wynikają z dostępnych źródeł. Te punkty pozostają otwarte.
Audyt protokołu pożyczkowego prowadzony wyłącznie przez AI jest ponadto sam w sobie eksperymentem. Jak wiarygodny okaże się w porównaniu z klasycznym audytem ludzkim, dopiero się okaże.
Uwaga na pomyłkę: portfel sprzętowy „Ledger” to inna historia
W tym samym okresie pojawiła się wiadomość, którą łatwo pomylić z XRP Ledgerem, choć nie ma z nim związku. Dotyczy portfela sprzętowego Ledger.
Według polskiego serwisu Incrypted zespół OneKey Anzen zaprezentował atak, w którym użytkownik widzi na urządzeniu Ledger jedną transakcję, ale w rzeczywistości podpisuje inną. Problem, według Incrypted, dotyczył aplikacji Ethereum dla Ledgera w wersji 1.22.1, a o odtworzeniu ataku informował CEO OneKey Yishi Wang.
Decrypt zwraca jednak uwagę na drugą stronę medalu: według producenta nie doszło do „zhakowania” Ledgera, ponieważ podatność została, zdaniem firmy, naprawiona jeszcze zanim można było ją wykorzystać.
Chodzi więc o dwie zupełnie odrębne rzeczy, które łączy jedynie podobna nazwa: „XRP Ledger” (sieć Ripple) i „Ledger” (producent portfeli sprzętowych).
Na co uważać przy tego typu wiadomościach
- Odróżniaj przygotowanie od wdrożenia. Ogłoszenie planu to nie to samo co działająca ochrona.
- Śledź konkretne liczby i daty. Czynnik przyspieszenia, liczba linii kodu, wielkość strat w incydentach, wersja aplikacji. To są punkty weryfikowalne.
- Nie myl podobnych nazw. „XRP Ledger” i „Ledger” to dwie różne rzeczy.
Tę wiadomość będziemy mogli później zweryfikować na podstawie tego, czy Ripple opublikuje konkretny plan techniczny postkwantowej migracji oraz czy audyt prowadzony przez AI wykryje, czy przeoczy rzeczywiste błędy.

